Ciekawostką wartą odnotowania jest także to, że niemiecki indeks DAX dotarł do średnioterminowej strefy oporu: 6790 – 6840 pkt., zbudowanej na bazie projekcji symetrycznej formacji ABCD.
Nawiązując jeszcze do sesji czwartkowej należy również przypomnieć, że pierwszym symptomem
wyczerpywania się impetu ruchu wzrostowego było przełamanie klasycznej linii szyi intradayowej
formacji głowy z ramionami. Tak się ciekawie złożyło, że we wskazanym rejonie cenowym
przebiegała także median line, co bezsprzecznie wzmocniło wygenerowany w ten sposób sygnał
techniczny (odnoszę się tutaj do wykresu w skali intradayowej). Po tym wyłamaniu kontrakty zaczęły konsekwentnie zmierzać w kierunku zapory popytowej: 2362 – 2365 pkt., w rejonie której
koncentrowały się także projekcje symetrycznej formacji XABCD.
 |
| Wykres indeksu WIG20 |
Niestety w trakcie przedpołudniowej fazy piątkowego handlu również i ten obszar wsparcia został
przełamany. Po naruszeniu strefy obóz byków starał się nie dopuścić do pogłębienia się przeceny, jednak w miarę upływu czasu (duży wpływ miało tutaj na pewno zachowanie indeksów europejskich i eurodolara) podaż z coraz większą konsekwencją zaczęła realizować destrukcyjną dla byków strategię gry. W efekcie kontrakty weszły w kolejną fazę przeceny i w stosunkowo szybkim tempie dotarły do lokalnego węzła popytowego: 2346 – 2349 pkt. (wprowadziłem ten przedział w swoich opracowaniach online).
PRZED OTWARCIEM
Ostatecznie bykom udało się wybronić strefę: 2346 – 2349 pkt., choć trudno mówić, bu doszło tutaj
do jakiegoś wyraźnego wzrostu presji popytowej. Również zamknięcie FW20H12 uplasowało się
dokładnie w korytarzu cenowym: 2346 – 2349 pkt. (co stanowiło spadek wartości kontraktów w relacji do czwartkowej ceny odniesienia wynoszący aż 1.43%).
W kontekście przebiegu piątkowej sesji warto także podkreślić, że coraz niższym wycenom
kontraktów towarzyszył stopniowy wzrost liczby otwartych pozycji. Nie był to zatem ruch cenowy
napędzany przez wystraszony popyt. Na rynek ewidentnie napływał nowy kapitał, co generalnie
można interpretować jako czynnik uwiarygodniający tę inicjatywę.
W moim odczuciu przełamana w piątek strefa: 2362 – 2365 pkt. powinna obecnie przemienić się
w zaporę podażową. Jak wiadomo jest to dość symptomatyczne zjawisko, choć oczywiście nie
zawsze zdarza się tak, by zanegowany zakres Fibonacciego już po chwili pełnił na wykresie
całkowicie przeciwną rolę. Niemniej w korytarzu cenowym: 2362 – 2365 pkt. wypada obecnie także zniesienie 23.6% bieżącego impulsu podażowego, co podwyższa w jakimś stopniu wiarygodność analizowanej strefy.
Gdyby zatem bykom udało się przedrzeć ponad wskazany zakres cenowy, wzrosłoby
prawdopodobieństwo ukształtowania się na FW20H12 kolejnej podfali wzrostowej. O kluczowej
w moim odczuciu zaporze podażowej napiszę jednak nieco więcej w swoim pierwszym opracowaniu online. Na razie skoncentrowałbym się na obserwacji wymienionej wcześniej strefy oporu: 2362 – 2365 pkt.
Zacząłem niniejszą analizę od podkreślenia znaczenia w/w strefy oporu, gdyż poranne nastroje na
rynkach światowych znacząco poprawiły się. Ma to oczywiście związek z niedzielnym przyjęciem
planu oszczędnościowego przez parlament grecki (choć tak naprawdę wszyscy spodziewali się, że
tak się właśnie stanie). Teoretycznie zatem początek dzisiejszej sesji powinien rozpocząć się od
odreagowania wzrostowego. Uważam jednak, że to poranne odreagowanie mogłoby przerodzić się
w nieco trwalszą inicjatywę dopiero w przypadku sforsowania 2362 – 2365 pkt., co generalnie –
starając się powiązać tę kwestię z kondycją popytu na ostatnich sesjach – może okazać się dość
trudnym zadaniem.
Oceniając obiektywnie bieżący układ techniczny wykresu należy jednak wyeksponować znaczenie
strefy wsparcia: 2325 – 2329 pkt. wraz z przebiegającą tutaj median line. Uważam, że dopiero
w momencie zanegowania tej właśnie zapory popytowej niedźwiedzie zyskałyby przewagę
techniczną (z punktu widzenia horyzontu w skali dziennej). To z kolei niejako z założenia
faworyzowałoby podaż w kontekście kreowania kolejnych działań rynkowych.
Na razie wiemy tylko tyle, że w wyniku wzrostu presji podażowej ugięła się stosunkowo istotna
zapora popytowa Fibonacciego. Wydaje się, że jeśli zakres: 2362 – 2365 pkt. rzeczywiście zacznie teraz pełnić na wykresie rolę oporu, to koniec końców na rynku dojdzie do ukształtowania się kolejnej podfali spadkowej.
Opracowanie:
Paweł Danielewicz
analityk techniczny
DM BZ WBK